Archiwum kategorii: norwegia

a mnie nie chce się iść do domu a mnie nie chce się wcześnie spać – koncert Lady Pank w Stavanger

 Ostatnio słuchanie jakiegokolwiek grania na żywo to niestety rzadkość. Tym chętniej, gdy tylko usłyszałem, że w okolicach zagra Lady Pank, czyli kapela której się już raczej nie słucha, ale jakby nie było utwory zna chyba każdy, to wiedziałem że tam po prostu będę. Chociaż zespół ma więcej lat niż ja, to jednak serwuje dźwięki które dawno temu, a nawet pomimo 35 lat na scenie nadal wpadają w ucho. Czytaj dalej a mnie nie chce się iść do domu a mnie nie chce się wcześnie spać – koncert Lady Pank w Stavanger

jest jednak coś co mnie trzyma tu tym bardziej

Wielu się wydaje, że jestem tu, czyli w Norwegii tylko dla pieniędzy i inne powody po prostu nie istnieją. Na pewno mając rodzinę tzn. będącego pod naszymi skrzydłami potomka temat floty nabiera trochę innego znaczenia. Kiedyś zdecydowanie nie przywiązywałem się do rzeczy i większość hajsu wydawałem na podróż, przygodę, rozwój… A ewentualny zakup gadżetów nie był podyktowany samą potrzebą posiadania lub co gorsze, dla szpanu , bo przecież szczena sąsiadom opadnie… Czytaj dalej jest jednak coś co mnie trzyma tu tym bardziej

szczęście polega na tym by z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów – taki tam tydzień z życia

Pogoda w tym kraju jest czymś na co przyjezdni najczęściej narzekają. No chyba, że wpada się tylko na chwilę i aura akurat dopisze. A tak ogólnie to przyznaję, że bywa ona jednak kapryśna i zdarza się czasem dłuższy okres, kiedy działa na niejedną psyche raczej destrukcyjnie. Niekiedy jest jednak odwrotnie, a wtedy zastanawia się człowiek, czy to na pewno Norwegia. I taką właśnie mamy jesień. Zresztą rok temu było całkiem podobnie… Czytaj dalej szczęście polega na tym by z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów – taki tam tydzień z życia

lecz we mnie zostało coś z tamtych lat – urodziny na plaży

Raczej wielkim zwolennikiem urodzinowych celebracji to chyba nie jestem. Po osiemnastce, którą jak wiadomo trzeba jakoś uczcić, to trafiały się tylko ewentualnie jakieś spontaniczne, nieplanowane balangi. I tyle. Wielkich imprez nie było. A nawet jeśli coś tam, ot tak wypadło, to było pewnie na tyle dobrze, że niewiele się pamięta. Czytaj dalej lecz we mnie zostało coś z tamtych lat – urodziny na plaży

dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji – biwak na wyspie Mosterøy

No cóż, kolejne lato dobiega końca….

Materiału zdjęciowego zalega trochę na dysku, ale na początek wrzucam kilka ujęć opisujących nasz miniony weekend.
Tym razem nie ruszyliśmy zbyt daleko. Mosterøy jest to bowiem wyspa na którą dociera się po krótkiej jeździe samochodem. Pomimo iż w całości otoczona jest morzem dotarcie tam jest możliwe bez jakichkolwiek promów. Wystarczy przejechać podmorskie tunele i jesteśmy na miejscu. Czytaj dalej dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji – biwak na wyspie Mosterøy

sometimes you win sometimes you learn – lodowiec Folgefonna i Trolltunga via ferratą

Tytuły wpisów najczęściej zapożyczam z muzycznych tekstów, jednakże tym razem robię wyjątek. Dodatkowo po angielsku, ale staje się on językiem świata i myślę że jeszcze trochę a będą znali wszyscy… Tak więc czasem wygrywasz, czasem się uczysz… Ukryty w głębi tych słów sens da się odnaleźć w wielu życiowych zakrętach. Jednak tym razem pasuje bardziej niż zwykłe, a do ich użycia zmotywował mnie Łukasz który tej pamiętnej niedzieli pokazał mi te słowa w swoim telefonie. Bez zbędnych słów, tylko uśmiech podpowiadający by się za dużo nie przejmować… Zresztą dotrzemy do końca tekstu, a wtedy da się bardziej zrozumieć o co chodzi. Czytaj dalej sometimes you win sometimes you learn – lodowiec Folgefonna i Trolltunga via ferratą

coś nam ucieka coś nas omija dlatego ważna każda chwila – jazda wokół lodowca Folgefonna oraz via ferrata w Tyssedal

Tegoroczna wiosna, zresztą jak chyba każda obfituje w szereg ciekawych doświadczeń. Ogólnie pomimo epizodów jakich lepiej unikać, to można uznać ją za całkiem udaną. Jak również wyjazd, który mamy właśnie za sobą. Czytaj dalej coś nam ucieka coś nas omija dlatego ważna każda chwila – jazda wokół lodowca Folgefonna oraz via ferrata w Tyssedal

i kiedy zawijam dni znowu znikam za rogiem – fotorelacja z przejścia via ferraty w Helleren, czyli najbliższej od Stavanger tego typu trasy

Via ferrata (z włoskiego “żelazna droga”) to górska ścieżka która w zależności od poziomu trudności może być dla miłośników wędrówki po bezdrożach sporym wyzwaniem. Ojczyzną via ferrat są Dolomity. Tam też jest ich najwięcej. Pierwsze zostały zbudowane podczas 1wszej wojny światowej w celu ułatwienia przeprawiania się przez góry żołnierzy. Dzisiaj tego typu trasy wyposażone są w służącą do autoasekuracji stalową linę oraz niekiedy wszelkie stopnie, drabinki, mosty. Sprzęt niezbędny by próbować swoich sił na via ferracie to uprząż wspinaczkowa oraz lonża z absorberem energii. Zaleca się również używanie kasku. Czytaj dalej i kiedy zawijam dni znowu znikam za rogiem – fotorelacja z przejścia via ferraty w Helleren, czyli najbliższej od Stavanger tego typu trasy

świat jest mój więc niech daje mi to czego chcę – kolejny skiturowy wypad w norweskie góry

I znów łudziłem się, że kolejny wpis zaistnieje dużo szybciej. Dzieje się przecież bardzo dużo. Rzeczywistość weryfikuje jednak po raz kolejny śmiałe plany. Z przeżywanych ostatnio momentów bywały także te których wolelibyśmy unikać. I chociaż stres ostatnimi czasy jakoś mnie omija, to przeprowadzka poprzedzona dwa dni wcześniej poważnym pożarem należy do “atrakcji” z typu mniej pożądanych. Coraz mniej podoba mi się cytat z jednego z najlepszych albumów polskiego hip-hopu, że “ponoć życie bez przeszkód byłoby zupełnie nudne”. Aż mam ochotę się trochę ponudzić… Czytaj dalej świat jest mój więc niech daje mi to czego chcę – kolejny skiturowy wypad w norweskie góry