nad morzem

niewiele pamiętam, upadam byle gdzie – kilka zdań które spisałem miesiąc po poważnym wspinaczkowym wypadku

Dziwny film właśnie trwa… Od jakiegoś czasu jeździłem w skały z różnymi ludźmi, można powiedzieć, przypadkowymi. Były też kobiety na które uwaga skupiona tak jakby bardziej. Dziś wiem że niepotrzebnie, bo to jednak nikt inny jak facet, ot tak po prostu przestał asekurować. Nie ma co szukać winnych ,ale jakby nie było pofrunąłem. Potem trip śmigłem i amnezja załączyła się na jakieś dwa tygodnie.

Dzisiaj już całkiem spoko. Znów kupa farta. Ale jakby nie było, to okoliczności dają do myślenia. I chociaż można powiedzieć, że częściowo  wymuszone, to jednak obietnice trzeba było złożyć. Ma być bez lin, gór i tego typu zabawy. Musiałem wstępnie się zgodzić, bo jakby nie było, to zakochany jestem tak jakby na nowo. Czasem trzeba mocniejszego wstrząsu, by zrozumieć co jest ważne.

Wiadomo potem, pojawią się różne myśli. Przez parę pierwszych dni, gdy już się ocknąłem nadeszło poczucie ogromnego farta. Gdyby to było pierwszy raz może trwało by znacznie dłużej. Czas jednak zabrać się za siebie, bo przecież wiecznie coś nie będzie mnie osłaniać. Na dodatek mam córę, a to już grubsza, tak jakby odpowiedzialność. Trzeba wziąć się za siebie…

A zresztą już sobie chyba odpuściłem tylko tak jakby okoliczności…

Pewnie potrwa jeszcze trochę nim  będę sobą 🙂 ale jest całkiem dobrze.

Dobra, dosyć tego bełkotu, bo wracam dopiero i nie wiem do końca, co jest grane… 🙂

3 myśli nt. „niewiele pamiętam, upadam byle gdzie – kilka zdań które spisałem miesiąc po poważnym wspinaczkowym wypadku”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *