Wszystkie wpisy, których autorem jest jazdakuwolnosci

a teraz jestem tu, ludzi tłum, a myśli takie dziwne – Przystanek Woodstock z przedszkolakiem

Gdy nasza córka miała 1,5 roku postanowiliśmy pomieszkać rodzinnie w innym kraju. Chociaż plany były inne, to jednak po uprzednim sprawdzeniu co i jak postanowiliśmy spróbować swoich sił w Norwegii. W moim przypadku był to niejako powrót…
I tak właśnie, jadąc tam pierwszy raz z naszym maluchem zahaczyliśmy o Przystanek Woodstock.  Czytaj dalej a teraz jestem tu, ludzi tłum, a myśli takie dziwne – Przystanek Woodstock z przedszkolakiem

nie trać wiary w marzenia, tyle jest do stracenia – krótki wypad do Rumunii

W listopadzie ubiegłego roku, gdy siedzieliśmy już w samolocie, wracając z szybkiego wyskoku do Londynu spytałem naszą córkę o to gdzie najchętniej wybrała by się na następną wycieczkę. Bez namysłu padła odpowiedź – Rumunia 🙂 W tamtym czasie bowiem w jej świecie królowały osobniki budzące grozę. Jak wiadomo Drakula to ta właśnie liga… Czytaj dalej nie trać wiary w marzenia, tyle jest do stracenia – krótki wypad do Rumunii

bo gubię kontrol po braku wrażeń i smaku zła – wypad na lodowiec Folgefonna

Standardowo grafik napięty…
Dużo pomysłów, wśród których wybiera się najciekawsze. Jeśli chodzi o Norwegie, to od dłuższego czasu widzieliśmy siebie gdzieś z lodem wokół. Po głowie ciągle chodził Rjukan. Dla zorientowanych co nieco w temacie wiadomo, że dla miłośników lodowego wspinu jest to swoista mekka. Chociaż dziaby były już podostrzone, to sezon na tego typu zabawę kończy się tam początkiem marca i w efekcie nie zdążyliśmy. Trzeba więc zadowolić się lodem pod stopami. Co wcale nie oznacza, że jest gorzej. Wróciliśmy na Folgefonna… Czytaj dalej bo gubię kontrol po braku wrażeń i smaku zła – wypad na lodowiec Folgefonna

piracki piknik – polska impreza dla dzieci w norweskim plenerze

Kilkakrotnie wspominałem już o tym, iż pomimo oddalenia kawałek od rodzinnych stron jest w Norwegii całkiem zgrana ekipa, która ma ochotę by podziałać trochę społecznie. Jedną z tego typu inicjatyw była zorganizowana w miniony weekend plenerowa impreza. Zebrała się więc tutaj spora grupa, by rozkręcić zabawę przeznaczoną głównie dla najmłodszych. Pomimo iż jesteśmy z kraju o kompletnym braku pirackich tradycji 😉 to jednak nikomu ten fakt nie przeszkadza i niczym rasowi korsarze szukaliśmy skarbów na terenie jednego z okolicznych parków – w miejscowości Klepp. Całość przebiegła na tyle sprawnie, że można być pewnym, iż za rok spotkamy się ponownie. Zapowiada się więc cykliczna impreza i pirackie wdzianka zakładać będziemy rokrocznie. Zresztą już wcześniej tak jakby na próbę dziewczyny z INorge zorganizowały pierwszy piracki piknik. Wspominałem o tym tutajCzytaj dalej piracki piknik – polska impreza dla dzieci w norweskim plenerze

bądź żądna przygód, bądź śmiała, delektuj się – autostopem wokół Islandii z sześcioletnią córką

Kiedyś i to wcale nie tak dawno temu w moim sercu była głównie przygoda. Chciałem by mój świat w większości wypełniały chwile pełne mocniejszych wrażeń. Chwil wartych wysiłku, wyrzeczeń, niejednokrotnie także ryzyka… Było to ważniejsze niż wszelkie prozaiczne potrzeby. Nie ukrywam jednakże faktu, iż moje podejście było w wielu sytuacjach skrajnie lekkomyślne.

Dzisiaj jestem bardzo spełnionym rodzicem i fakt obcowania z córką daje mi wystarczająco dużo satysfakcji. Więc tak jakby już nie muszę… Nie oznacza to bynajmniej chęci, by całkiem osiąść i nie chcieć więcej. Tak więc nadal nie do końca mam dosyć. Ale ważna kwestia jest taka, że stałem się po prostu ostrożny. Według wielu zapewne nie za bardzo, gdyż pomysł który właśnie mamy za sobą do takich raczej nie należy. Czytaj dalej bądź żądna przygód, bądź śmiała, delektuj się – autostopem wokół Islandii z sześcioletnią córką

do celu jechałem po bandzie czasem, myślę że przegiąłem lub że powinienem bardziej – stopem pod patagoński wiatr

Ruta 40. Argentyńska droga-mit. Biegnąca przez najbardziej niedostępne, a zarazem jedne z najciekawszych zakątków tego kraju. Łączy północ z południem. Momentami sięga niemal poziomu morza, aby w innej części zaprowadzić na kilkutysięczne wysokości. Mimo iż przez większość czasu towarzyszą jej ogromne góry, to jednak zdarzają się także odcinki płaskie niczym stół, gdzie, jak okiem sięgnąć panuje mroczna, ale jakże piękna pustka. Pustka tworząca swoiście mistyczną atmosferę…
Czytaj dalej do celu jechałem po bandzie czasem, myślę że przegiąłem lub że powinienem bardziej – stopem pod patagoński wiatr

Preikestolen, Kjerag, Trolltunga – praktyczne info

Jeśli chodzi o naturę Norwegia ma do zaoferowania naprawdę wiele. Możliwości są wprost nieograniczone. Odnośnie popularności, a co za tym idzie częstotliwość odwiedzin, opisywane tutaj miejsca są w zdecydowanej czołówce.

Idziemy więc dzisiaj na przechadzkę po górach. Czytaj dalej Preikestolen, Kjerag, Trolltunga – praktyczne info

przecież znacie te balety wszak w nich złego nie ma nic – o tym jak rodacy bawią się czasem na emigracji

Trochę sobie tutaj pomilczałem…
Jak zawsze jednak wracam. Na początek znów imprezowo, bo jak wiadomo młodzież musi się wyszaleć. Styczniowy WOŚPowy projekt pomimo iż dał szansę, by co nieco się bawić, to jakby nie było traktowany był całkiem poważnie, więc wielu z nas nie miało możliwości zbytniego czilautu. Jeszcze zanim impreza skończyła się na dobre to już w wieku głowach rodził się pomysł że trzeba zrobić “powośpowe” spotkanie z jakąś muzyką w tle i trunkami ułatwiającymi bajkowy nastrój. Czytaj dalej przecież znacie te balety wszak w nich złego nie ma nic – o tym jak rodacy bawią się czasem na emigracji

ludzie są po to żeby żyć i tańczyć – WOŚP w Stavanger

Co to jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i styczniowa zbiórka pieniędzy nikomu nie trzeba tłumaczyć. Ot cała nacja tym żyje, gdyż cel na tyle szczytny, iż zdecydowana większość popiera. Jak wiadomo jest utożsamiany z naszym krajem, ale bywa także, iż poza granicami również tworzą się samodzielne oddziały. Polskiego społeczeństwa jest przecież wszędzie pełno, a więc pomimo oddalenia kawałek od Polski nie ma zbyt wielkich problemów ze stworzeniem samodzielnego sztabu. I tak też w tym roku, już po raz czwarty takie wydarzenie miało miejsce w Stavanger. Środowisko naszych rodaków jest tutaj przecież spore. Wśród nas nie brakuje na szczęście osób chcących podziałać co nieco w zbiórce pieniędzy w celach dla wszystkich oczywistych… Niektórzy po prostu wiedzą, że fajnie jest pomagać innym.
Przy okazji stuprocentowo charytatywnej akcji można było całkiem dobrze się bawić. Było więc dużo muzyki i wszelkiego rodzaju atrakcji dla dużych i małych. Oj działo się…

Czytaj dalej ludzie są po to żeby żyć i tańczyć – WOŚP w Stavanger

wolę blaszaną budę niż Tadż Mahal – Gregory David Roberts “Shantaram” – krótka recenzja

Czytałem dawno temu wywiad. Nie pamiętam z niego zbyt wiele. Tylko kilka zdań, momentów, historii… Poza tym tak jakby zapomniany. W minione wakacje ktoś jednak przypomniał.
– A czytałeś może “Shantaram”?
W pierwszym momencie nie kojarzyłem. Lekki zarys fabuły i już wiedziałem. Tylko było to na tyle dawno temu, że autorowi do końca książki było jeszcze daleko. Ot gość uciekł sobie z australijskiego więzienia, by po chwili wylądować w indyjskich slamsach. To tak pokrótce. Czytaj dalej wolę blaszaną budę niż Tadż Mahal – Gregory David Roberts “Shantaram” – krótka recenzja