Lady Pank

a mnie nie chce się iść do domu a mnie nie chce się wcześnie spać – koncert Lady Pank w Stavanger

 Ostatnio słuchanie jakiegokolwiek grania na żywo to niestety rzadkość. Tym chętniej, gdy tylko usłyszałem, że w okolicach zagra Lady Pank, czyli kapela której się już raczej nie słucha, ale jakby nie było utwory zna chyba każdy, to wiedziałem że tam po prostu będę. Chociaż zespół ma więcej lat niż ja, to jednak serwuje dźwięki które dawno temu, a nawet pomimo 35 lat na scenie nadal wpadają w ucho.

Tym razem miało być bez foty, gdyż jakoś tak wyszło, że impreza pochłonęła mnie na dobre i nie wyjąłem nawet telefonu. No ale, pomimo iż Krzysiek też był co nieco zrobiony, to ustrzelił jakieś zdjęcie i dzisiaj korzystam więc z jego.

Jeśli chodzi o koncert, to obstawiam że zdecydowana większość uczestników bawiła się świetnie. Oglądanie na żywo kapel z naszego podwórka w Norwegii nie zdarza się często. Zespół ten, czy się go słuchało, czy też nie zadziałał niczym magnes na polskie społeczeństwo. Przyciągnął więc masę ludzi. Było nas jakiś 1000.

Pomimo takiej ilości spragnionych muzyki i wrażeń ludzi obeszło się bez większych ekscesów. Impreza była całkiem pokojowa. Tym bardziej, że nawet mój optymizm brał pod uwagę, iż może dojść do jakiś spięć. Bo przecież znając naszą ułańską fantazje, to wiem że do szabelki jesteśmy pierwsi. Nic takiego nie miało jednakże miejsca.

Aż przyszła jeszcze większa ochota, by częściej powtarzać takie akcje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *