To były najcieplejsze, najbardziej słoneczne miesiące jakie widziała Norwegia. Takiego lata jeszcze tutaj nie było. Nawet wikingowie podobnego sezonu na skandynawskiej ziemi nie widzieli.
A my jak na złość nie ruszyliśmy się zbyt daleko. Lato jednakże, jakby nie było uznaje za całkiem udane. Powoli wraca energia… Aura dopisywała więc gapienia się w monitor raczej unikałem. Zresztą kope rzeczy poszło w odstawkę. Zdjęć także prawie nie pstrykałem. Aparat wyjąłem tylko w celu zrobienia tych kilku fot poniżej. No i  jeszcze gdy wpadła rodzinka. Tak poza tym rządził głównie rower. Bo nadal czterech kółek prowadzić nie mogę…

Więc na podsumowanie wakacji wrzucam kilka fot z jedynego w tym roku biwaku pod gwiazdami. Na szczęście córka przejawia podobne fazy, więc nie trzeba było zbyt długo jej namawiać. A mamusia zamiast nasze towarzystwo wybrała w tym czasie panieński wieczór… Może tylko żałować 🙂

 

P1110627

P1110607

P1110598

P1110639

P1110611

no i jeszcze jedno po przebudzeniu…

P1110640

 

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Scroll Up