biwakowanie

dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji – biwak na wyspie Mosterøy

No cóż, kolejne lato dobiega końca….

Materiału zdjęciowego zalega trochę na dysku, ale na początek wrzucam kilka ujęć opisujących nasz miniony weekend.
Tym razem nie ruszyliśmy zbyt daleko. Mosterøy jest to bowiem wyspa na którą dociera się po krótkiej jeździe samochodem. Pomimo iż w całości otoczona jest morzem dotarcie tam jest możliwe bez jakichkolwiek promów. Wystarczy przejechać podmorskie tunele i jesteśmy na miejscu.

Mosterøy

Zanim więc aura zaprzestanie sprzyjać biwakowaniu uznaliśmy, iż warto wykorzystać dobrą pogodę na noc pod gwiazdami. Taką ich ilość na niebie nie często się przecież ogląda. Zresztą tego oczywiście przed wyjazdem nie wiedzieliśmy. Generalnie wypad w założeniu miał być stricte męski. Z córkami.

początek

Ostatecznie dołączyła do nas jedna, zamiłowana w tego typu aktywnościach przedstawicielka piękniejszej płci. Męża dla odmiany pozostawiając w domu.

Justyna na ścianie

W efekcie tuż nad morskim brzegiem utworzyło się niewielkie pole namiotowe.

biwak

W dopełnieniu dzieła dzielnie pomagała nam młodsza cześć biwakowiczów.

rozbijanie obozupoczatek biwaku

Po chwili wszystko było więc gotowe i mogliśmy rozkoszować się w pełni otaczającym światem.

na MosterøyMosterøy (3)

Jeszcze wcześniej przypomnieliśmy sobie o będącej ostatnio mocno w odstawce zabawie podejmując kilka znajdujących się po drodze keszy.

geocaching

Czas płynął spokojnie. Chwila moment zachodziło już jednak słońce.

słońce zaczyna zachodzićMosterøy (2)zachód słońca

Nadchodziła noc.

to już prawie noc

Zresztą taka jakie lubię najbardziej. Przypominała dawne czasy. W polskich górach. Ognisko, muzyka, fajne rozmowy… Tylko gitarowego grajka zabrakło.

Za moment nadszedł już jednak kolejny dzień.

poraneknamioty rozbitena biwaku

Wstępny plan był pod znakiem wspinu.

ze ściany

Z tego się przecież nigdy nie wyleczę. Zresztą nawet nie próbuję. Nie ma przecież sensu odpuszczać czegoś co nas uszczęśliwia. Poza tym Lilka pomimo niespełna sześciu lat już w pełni rozumie, że najlepszy tata to ten, który z życia jest po prostu zadowolony. A poza tym uczę ją tego, by zawsze inwestowała w pasje. Bo robiąc to co kocha nie spędzi w pracy nawet jednego dnia…

w namiocie

A wspinanie pomimo, iż w moim przypadku jest tematem dosyć kontrowersyjnym i kilka moich historii podpowiada, że czas rozejrzeć się za czymś innym, to jednak cały czas traktuje minione doświadczenia jako gigantyczne lekcje, przynoszące w efekcie wiele dobrego. Z dużo większą odpowiedzialnością podejmuje więc kolejne kroki.

Zacząłem nawet chodzić na panel, do którego zawsze byłem w lekkiej opozycji. Wolałem świeże powietrze. Nadal tak jest, ale by łatwiej wbić się w ten świat ponownie uznałem, iż dobrze rozgrzewać się przy bezpieczniejszym gruncie. I córkę czasem zabieram. A jej mama stwarza wrażenie jakby powoli zaczęła akceptować moją niechęć do rezygnacji.

W ten weekend zdecydowanie dominował relaks. Bez ciśnienia na jakikolwiek wyczyn i ryzyko. Takie podejściu ułatwiło spędzanie tego wyjątkowo ładnego dnia na rozmowach. I nawet nie wszystkie musiały być mądre i na poziomie, Ot taki tam wspinaczkowy czil

A we wspinie dominowała wędka, czyli typ wspinania dominujący raczej na początku. Traktuje to więc jak ponowny start…

na wędcedzisiaj rządzi wędkaw ścianie

Zresztą najmłodsi  biwakowicze także żywiły zainteresowanie tego typu zabawą.

naukapierwszy wspinzjazd

Niestety Lilka pomimo, iż przejawiała ochotę na to to by spróbować, to tym razem nie dostała jednak szansy, gdyż gabarytowo jest tych kilka kilogramów niżej niż koleżanki, więc rozmiar posiadanej przez nas tego dnia uprzęży nie pozwolił na jakąkolwiek próbę.

Ale za to my korzystaliśmy jeszcze z tych sprzyjających warunków. Aż nie chciało się wracać…

walki dalszy ciagteraz na nas kolejkolejny wspinsesja na ścianieselfie

Tym bardziej, że patrząc wokół mogliśmy spoglądać na dobrze bawiące się i szczęśliwe dzieciaki.

zabawatrochę ćwiczeń

Nadszedł jednak czas by wracać. Czeka przecież praca, dom, życie… Wiemy jednak, że dzięki takim momentom  żyje się dużo, dużo lepiej…

takie tam

Dzięki Michał za niektóre foty! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *