lofoty-crop

wiesz, to nie jest tak, że próbuję gdzieś uciec, a nawet jeśli, to możesz być pewna, że wrócę – stopem przez Lofoty

Chwilę temu padła trzydziestka. A ja? Wciąż niesyty. Nadal chcący żyć pełną gębą. Gnać pod prąd. Zrywać karmiczne łańcuchy. Wbrew logice. Wbrew wszystkiemu. Kochać mocno. Wściekać się. Walczyć. Buntować.

A za mną? Góry. Morze. Niebo. Krainy szaleństwa. Tanie wina nad Mekongiem. Bezdomność w Rio. Trochę bójek. Dwie nocki w pudle trzeciego świata. AK-47 przy twarzy. I nie jeden psychodeliczny odjazd. Niekrępujące, hedonistyczne czasy. Gdy wszystkiego chciało się spróbować. Dotknąć palcem. Krew. Zachwyt. Łzy. Harmonia. Wolność… I historie napawające dziką dumą, których jednak nikt nie usłyszy. O których nikt nie przeczyta…

I co dalej? Jak być wiernym własnemu ja, a jednocześnie pozostawać odpowiedzialną głowa rodziny? Jak nie poddać się pokusie?  Tej czającej się złowieszczo potrzebie ryzyka i przygód. Uzależniającej. Jak by tu pogodzić to wszystko? Jak zdobyć zrozumienie u tej jednej jedynej osoby, od której tego zrozumienia się potrzebuje? Reszta się przecież nie liczy… Jak nie mieć czasem dosyć? Jak nie chcieć czasem uciec, schować się, zaszyć na jakiejś wyspie? Nawet ze świadomością że przecież ucieczka to nie wolność. Więc schować się na chwile. By baterie doładować.

Pozostaje marzyć, czy po prostu czynić?

P1100593

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *