nie musi być przyjemnie by było przyjemnie – Mark Twight “Całuj albo zabij” – krótka recenzja

Przez ostatnie lata z racji ogólnego braku czasu w wielu kwestiach trzeba było przystopować. Do tyłu z kinem, muzyka, całym tym kulturowym zamieszaniem. Do książek też rzadko zaglądam… Jest jednak jedna.  Czasem żartuje, że jest dla mnie jak Biblia. Przyćmiła wszystko co do tej pory przeczytałem o górach. Do niektórych szczerych, momentami pełnych bólu fragmentów ciągle wracam. Nawet Greg Child, którego wcześniej uważałem za faworyta blednie. “Całuj albo zabij” to dawka emocji, buntu, parcia pod prąd.  Zero oportunizmu. Prawdziwie mocne uderzenie…

Mark Twight – “Całuj albo zabij”

P1100951

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *