travelbug z Gruzji do Polski

ciągłe tracku trajektorie, podróży nigdy koniec

Nareszcie gdzieś ruszamy…

Mam na myśli wypad dłuższy niż weekend. Poza tym destynacja jakby bardziej dzika, z typu takich jakie bardziej lubię. Moglibyśmy iść za przykładem większości zapracowanych znajomych i za cel obrać Kanary, Rodos, czy inną Majorke. Na to przyjdzie jednak jeszcze czas. Może w chwili gdy ubędzie energii albo pojawi się chęć na gigantyczny rest… A tymczasem ruszamy. Tam gdzie do leniuchowania może być raczej daleko. Chociaż dla niektórych pomysł do rozsądnych nie należy, bo tam przecież dzieci porywają 🙂 No cóż mając tego typu podejście z domu strach czasem wyjść, nie wspominając o stawianiu stopy w innym kraju.

Gruzja, bo tam właśnie nas wywiewa do tej pory była niezbyt po drodze, a to przecież wciąż Europa. Generalnie kraj wychwalany przez westmanów, szczególnie tych lubiących góry, bo prawie cały w nich tonie. Poza tym ludzie gościnni i wschód jakby bardziej namacalny.

Wszystko jednak dopiero się okaże. Jutro startujemy.

…………………………………………….

I przy okazji będąc już gdzieś tam, w drogę wypuszczę swój pierwszy travelbug, czyli geocachingowy przedmiot podróżny. Ten jednak bedzie mial dokładnie sprecyzowany cel do którego spróbuje dotrzeć, a dokładnie Jaskinie Niedźwiedzią. Poza tym dojdą pewne wytyczne m.in. zakaz korzystania z samolotu. Jako pierwszy etap czeka go lądową przeprawa z Gruzji do Małopolski.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *