Archiwa tagu: jaskinie

bądź żądna przygód, bądź śmiała, delektuj się – autostopem wokół Islandii z sześcioletnią córką

Kiedyś i to wcale nie tak dawno temu w moim sercu była głównie przygoda. Chciałem by mój świat w większości wypełniały chwile pełne mocniejszych wrażeń. Chwil wartych wysiłku, wyrzeczeń, niejednokrotnie także ryzyka… Było to ważniejsze niż wszelkie prozaiczne potrzeby. Nie ukrywam jednakże faktu, iż moje podejście było w wielu sytuacjach skrajnie lekkomyślne.

Dzisiaj jestem bardzo spełnionym rodzicem i fakt obcowania z córką daje mi wystarczająco dużo satysfakcji. Więc tak jakby już nie muszę… Nie oznacza to bynajmniej chęci, by całkiem osiąść i nie chcieć więcej. Tak więc nadal nie do końca mam dosyć. Ale ważna kwestia jest taka, że stałem się po prostu ostrożny. Według wielu zapewne nie za bardzo, gdyż pomysł który właśnie mamy za sobą do takich raczej nie należy. Czytaj dalej bądź żądna przygód, bądź śmiała, delektuj się – autostopem wokół Islandii z sześcioletnią córką

to co w sobie mam tylko ciągnie mnie w dół – geocaching pod ziemią – jaskinia Niedźwiedzia

Gdy zaczynałem zabawę w geocaching początkowo raczej nie myślałem o zakładaniu własnej skrzynki. Znajdywanie skrytek poukrywanych przez innych keszerów dawało wystarczająco dużo satysfakcji. I chociaż przed chwilową wizytą w Polsce nie miałem na koncie jeszcze nawet setki znalezionych keszów, to uznałem, że czas pójść krok dalej, czyli dorzucić do gry coś od siebie. Czytaj dalej to co w sobie mam tylko ciągnie mnie w dół – geocaching pod ziemią – jaskinia Niedźwiedzia

idę po wertepach obranego traktu – Kasprowa Niżna, czyli pierwsza jaskinia po przerwie

Pociąg do przygód był we mnie od zawsze. Oczywiście nie wiem dlaczego, ale tak już jest. I nie bardzo chcę to zmieniać. Pomijając najbliższe mi osoby, nikomu to raczej nie przeszkadza, bo nikogo w ten sposób nie krzywdzę. A najlepiej czuję się w górach. Z racji, iż nigdy nie potrafiłem skoncentrować się na jednej dziedzinie, do perfekcji też było mi daleko. Na szczęście dzięki temu nigdy nawet nie drasnąłem rutyny. A tego zasmakować nie chciałem najbardziej…

Czytaj dalej idę po wertepach obranego traktu – Kasprowa Niżna, czyli pierwsza jaskinia po przerwie

słyszy się niecierpiliwe tętno w skroniach, słyszy się podszepty krwi, która najpierw lekko łaskocząc na samą myśl o wyjeździe, coraz bardziej swędzi, coraz usilniej domaga się kolejnej ucieczki od powierzchni

OIMG_6404 jaskiniach to ja zbyt wiele książek nie przeczytałem… Ta jednak wypatrzona na empikowej półce od razu wzbudziła zainteresowanie. Pomyślałem poetycko o podziemnym świecie. To coś czego właśnie w książkach szukam. Zamiast pustych, opisowych narracji wolę znajdować w tekstach czasem bardzo wyraźną, niekiedy stonowaną, trudniej dostrzegalna, ale jednak poezje. I tak, tym razem nie zawiodłem się już po otwarciu na przypadkowej stronie. Czytaj dalej słyszy się niecierpiliwe tętno w skroniach, słyszy się podszepty krwi, która najpierw lekko łaskocząc na samą myśl o wyjeździe, coraz bardziej swędzi, coraz usilniej domaga się kolejnej ucieczki od powierzchni

kolejny rok zakończyć pora – jaskinia Miętusia Wyżnia

Święta to czas, który męczy. Do niektórych rzeczy trzeba się zmuszać. Wbrew sobie być uporządkowanym. Posprzątać chatę  Zaświecić choinkę  Chwile wcześniej dziki szał zakupów… No cóż, gdy tylko skończyło się beztroskie dzieciństwo, skończył się też prawdziwie świąteczny, nieskrępowany i radosny klimat. Zabrakło sanek, kuligu, wojny na śnieżki… Zamiast relaksu jakaś taka bieganina. A kumpel wraz z dziewczyną mając wszystko gdzieś zawinął się w tym czasie na Madere. Też można. Coś czuje, że moja przyszłość wyrysuje podobne “ucieczki”. Tymczasem, by odetchnąć i wyrwać z marzeń choćby spacer, bez większego namysłu powrzucałem do wora trochę jaskiniowych gratów. Czytaj dalej kolejny rok zakończyć pora – jaskinia Miętusia Wyżnia

w samym środku czarnej dziury – na kursie taternictwa jaskiniowego

Ten poranek raczej nie należał do zbytnio przyjemnych. Po przbudzeniu lekki kac, plus to dławiące przez chwile uczucie niezrozumienia. Takiej “niespodzianki” mój umysł, będący jeszcze kilka godzin wcześniej w bajkowym nastroju, przez kilkadziesiat sekund nie mógł zaakceptować. Baza prawie pusta.  Wiekszość ekipy zmyła się bez uprzedzenia…

Czytaj dalej w samym środku czarnej dziury – na kursie taternictwa jaskiniowego

pare chwil w podziemnej galerii – jaskinia Litworowa

Wielka Litworowa, to jedna z tych jaskiń  która “zalicza” praktycznie każdy zgłębiający temat tatrzańskich podziemi. Swój udział w eksploracji tejże jaskini maja także grotołazi z bielskiego środowiska  z którego wywodzi się Artur Zera. Ten oto przedstawiciel wąskiego dosyć grona fotografów jaskiniowych, chcąc pokazać kilka swoich ujęć  wpadł na dosyć alternatywny pomysł  Galeria zdjęciowa na minus 200 własnie w jaskini Litworowej, to muszę przyznać dosyć ciekawa idea.

Czytaj dalej pare chwil w podziemnej galerii – jaskinia Litworowa