Archiwum kategorii: nowa zelandia

zamiast hotelu – couchsurfing

Czym jest couchsurfing wielu tłumaczyć nie trzeba. Czasem spotykam jednak takich, którzy nie bardzo wiedzą co to jest. Tak wiec w skrócie polega to na udostępnianiu wolnego kąta dla odwiedzających nasz region. Czyli niskobudżetowi globtroterzy z reguły nie gardzą tego typu noclegiem. Zresztą poza oszczędzeniem floty ma się szanse poznać dany rejon inaczej niż przeciętny turysta. Bo przecież nie chodzi oczywiście tylko o darmowe spanie. Nawiązywanie nowych znajomości, czy po prostu kulturowa wymiana szybko stają się ważniejsze. Chociaż nie ma się co oszukiwać, szczególnie początkowo to właśnie możliwość przytrzymania trochę dłużej pieniędzy w kieszeni, było dla mnie głównym powodem. Między innymi dzięki temu podróż mogła trwać bez przerwy Czytaj dalej zamiast hotelu – couchsurfing

stąpając po niepewnym gruncie

Nowozelandzka zima okazała się być wyjątkowo łaskawa. Od dwóch tygodni każdego dnia na niebie pojawiało się słońce. Jedynie nocami temperatura uprzykrzała trochę przebywanie w tym pięknym kraju. Na szczescie okazji do testowania mojego letniego ekwipunku biwkowego było niezbyt wiele. Couchsurfing sprawdzał się wyśmienicie, a nawet jeśli nie miałem zapewnionego noclegu, to w ostatniej chwili z reguły i tak trafiał się ktoś mający jakąś wolną przestrzeń pod dachem.
Zeszłą noc spędziłem jednak na trybunach niewielkiego stadionu, wpatrując się w rozgwieżdżone niebo. Kilka dosyć imprezowych dni spędzonych w towarzystwie pełnej niebanalnych pomysłów lokalnej bohemy wpłynęło jakoś tak dziwnie miażdżąco na wątrobę. Mówiąc więc używką “stop” uznałem, że czas się trochę pomęczyć. Do łask wróciła karimata…

Czytaj dalej stąpając po niepewnym gruncie