Archiwa tagu: skitury

bądź pozytywnym wojownikiem kiedy na ringu zostajesz sam – przejście Flørli – Kjerag na skiturach

Tym razem znów z poślizgiem, ale taka ilość fajnych rzeczy się dzieje, że trudno jest to wszystko ogarnąć. Całe szczęście uwielbiam stan, gdy grafik jest mocno napięty. Oczywiście bywają też spokojniejsze i bardziej wyważone momenty… Dzisiaj wrzucę jednak opis chwil bliskich szaleństwu, a rozsądek o którym od jakiegoś czasu przekonuje, że się mi niby już załączył, to jednak w tych dniach na moment gdzieś uleciał. Czytaj dalej bądź pozytywnym wojownikiem kiedy na ringu zostajesz sam – przejście Flørli – Kjerag na skiturach

może to miłość a może tylko chwila – ponownie na lodospadach w Rjukan oraz Gaustatoppen skiturowo

Wspinanie lodowe, to kolejna zabawa dająca na tyle dużo satysfakcji, że wystarczy tylko spróbować, a zaraz będzie się chciało powtarzać. Posmakujesz – przepadłeś. W moim przypadku zresztą miałem tak już nie jeden raz. Bywało, że gdy zacząłem coś robić, to pochłoniety bez reszty wchodziłem w temat na tyle głęboko, że nie było łatwo przechodzić do porządku dziennego bez doznań tego typu. A teraz pojawiła się kolejna emocjonalna bomba. Czytaj dalej może to miłość a może tylko chwila – ponownie na lodospadach w Rjukan oraz Gaustatoppen skiturowo

bo gubię kontrol po braku wrażeń i smaku zła – wypad na lodowiec Folgefonna

Standardowo grafik napięty…
Dużo pomysłów, wśród których wybiera się najciekawsze. Jeśli chodzi o Norwegie, to od dłuższego czasu widzieliśmy siebie gdzieś z lodem wokół. Po głowie ciągle chodził Rjukan. Dla zorientowanych co nieco w temacie wiadomo, że dla miłośników lodowego wspinu jest to swoista mekka. Chociaż dziaby były już podostrzone, to sezon na tego typu zabawę kończy się tam początkiem marca i w efekcie nie zdążyliśmy. Trzeba więc zadowolić się lodem pod stopami. Co wcale nie oznacza, że jest gorzej. Wróciliśmy na Folgefonna… Czytaj dalej bo gubię kontrol po braku wrażeń i smaku zła – wypad na lodowiec Folgefonna

świat jest mój więc niech daje mi to czego chcę – kolejny skiturowy wypad w norweskie góry

I znów łudziłem się, że kolejny wpis zaistnieje dużo szybciej. Dzieje się przecież bardzo dużo. Rzeczywistość weryfikuje jednak po raz kolejny śmiałe plany. Z przeżywanych ostatnio momentów bywały także te których wolelibyśmy unikać. I chociaż stres ostatnimi czasy jakoś mnie omija, to przeprowadzka poprzedzona dwa dni wcześniej poważnym pożarem należy do “atrakcji” z typu mniej pożądanych. Coraz mniej podoba mi się cytat z jednego z najlepszych albumów polskiego hip-hopu, że “ponoć życie bez przeszkód byłoby zupełnie nudne”. Aż mam ochotę się trochę ponudzić… Czytaj dalej świat jest mój więc niech daje mi to czego chcę – kolejny skiturowy wypad w norweskie góry