Archiwa tagu: góry

góry aż do nieba i zieleni krzyk, polna droga pośród kwiatów i złamany krzyż – pierwszy biwak – Beskid Niski, Bieszczady

biwakowanie w bieszczadach

Kolejny wyjazd na kanwie ucieczki. Dysfunkcyjny klimat w rodzinie nie wplywa zbyt dobrze na psyche… Dom to niestety nie zawsze bezpieczna przystan. W pewnym momencie pomyslalem, ze wlasnie w takich chwilach ludzie strzelaja sobie w leb. Z bezradnosci, w starciu z nieprzychylnoscia otaczajacego swiata. Jak nigdy stalem sie ostatnio sklonny do naduzyc pesymicznego tonu. Z wiecznego optymisty i pelnego nadzei mlodego czlowieka, zmienilem sie w przemeczonego i ogarnietego jakas dziwna presja cynika. A moze to tylko efekt srodowiska i widocznej golym okiem frustracji wokol mnie? Bo przeciez zawsze najlepiej czulem sie w otoczeniu pelnym energii i pasji. Zarazliwej, nieskrepowanej, szalonej… Czytaj dalej góry aż do nieba i zieleni krzyk, polna droga pośród kwiatów i złamany krzyż – pierwszy biwak – Beskid Niski, Bieszczady

ach jaki dziwny dzisiaj świat, na niebie eksplodują tęcze, złotych semaforów znak, ze snu się budzą myśli piękne

Ostatnia przejażdżka po zadupiach Beskidu Niskiego, bo co jak co, ale region ten nie należy do zbytnio zurbanizowanych. Ma to jednak swój niepowtarzalny urok. Rozkochał niejednego i niejeden wraca…

Za dwa dni znów ruszam na żywioł i mimo,  iż zmierzam tam, gdzie natura ma do zaoferowania sporo, to na pewno zatęsknię za tego typu klimatem.

Czytaj dalej ach jaki dziwny dzisiaj świat, na niebie eksplodują tęcze, złotych semaforów znak, ze snu się budzą myśli piękne

to raj dla takich jak my, to piekło dla takich jak ty – na filarze Świnicy

Stała praca to coś co zawsze było postrzegane przeze mnie jako nie pozwalające zbytnio rozwijać skrzydeł ograniczenie. I chociaż od kilku miesięcy czerpałem spora przyjemność z zajęcia które pochłaniało większość moich dni, to jednak powoli zaczynała wkraczać dziwnie doskwierająca monotonia. Chyba każda cząstka mnie potrzebowała mocniejszych doznań. Dodatkowo niektórzy z ekipy pracujący ze mną przejawiali podobne fazy. Musiało to więc prędzej czy później zaowocować jakimś konkretnym działaniem. Po nakręcających się nawzajem rozmowach i naostrzeniu dziabek pewnego nie do końca pogodnego, lutowego popołudnia, prosto z pracy ruszyliśmy… Kierunek Tatry, a na celowniku Filar Świnicy. Oto fotograficzna próba ukazania jak to istotą podobno rozumnym wydaje się brakować zdrowego rozsądku… Czytaj dalej to raj dla takich jak my, to piekło dla takich jak ty – na filarze Świnicy

pare chwil w podziemnej galerii – jaskinia Litworowa

Wielka Litworowa, to jedna z tych jaskiń  która “zalicza” praktycznie każdy zgłębiający temat tatrzańskich podziemi. Swój udział w eksploracji tejże jaskini maja także grotołazi z bielskiego środowiska  z którego wywodzi się Artur Zera. Ten oto przedstawiciel wąskiego dosyć grona fotografów jaskiniowych, chcąc pokazać kilka swoich ujęć  wpadł na dosyć alternatywny pomysł  Galeria zdjęciowa na minus 200 własnie w jaskini Litworowej, to muszę przyznać dosyć ciekawa idea.

Czytaj dalej pare chwil w podziemnej galerii – jaskinia Litworowa

gdzieś na szczycie góry – biwak na górze kościuszki

Ten dzień zaczął się ot tak, zwyczajnie, . Dwóch upalonych skejtów i ich wyjątkowy wehikuł. Pod górę z trudem osiagał zawrotną predkość  30, by po chwili przerażonym oczom ukazywał się zamknięty licznik i nawet najostrzejszy zakręt nie wymuszał na prowadzącym zdejmowania nogi z gazu. Przecież nie można wytrącać prędkości, która z takim trudem została osiągnięta. Takie Las Vegas Parano w wersji australijskiej. Po kilkudziesieciokilometrowej, pelnej czasem smiesznych, czasem strasznych zwrotach akcji jezdzie docieram do Thredo. Taki sobie gorski kurort, w ktorym wlasnie pelna para ruszyla robota. Sezon narciarski tuz, tuz.

Czytaj dalej gdzieś na szczycie góry – biwak na górze kościuszki