wolę blaszaną budę niż Tadż Mahal – Gregory David Roberts “Shantaram” – krótka recenzja

Czytałem dawno temu wywiad. Nie pamiętam z niego zbyt wiele. Tylko kilka zdań, momentów, historii… Poza tym tak jakby zapomniany. W minione wakacje ktoś jednak przypomniał.
– A czytałeś może “Shantaram”?
W pierwszym momencie nie kojarzyłem. Lekki zarys fabuły i już wiedziałem. Tylko było to na tyle dawno temu, że autorowi do końca książki było jeszcze daleko. Ot gość uciekł sobie z australijskiego więzienia, by po chwili wylądować w indyjskich slamsach. To tak pokrótce. Czytaj dalej wolę blaszaną budę niż Tadż Mahal – Gregory David Roberts “Shantaram” – krótka recenzja

każdy ma własną górę i własne zwycięstwo

Dawno temu, jeszcze zanim zacząłem szlajać się trochę dalej i zanim bycie w drodze wyznaczało moje dni, to góry i ludzie, których tam poznawałem przywołują momenty, które chce się pamiętać najbardziej. Mam na myśli góry bliższe. Ogniska, gitara, namiot na dziko, schroniskowe życie, muzyka… Hajsu tyle co zero. To jednak czasy, których nie zamienił bym za nic. A tam historie, które nawet gdybym próbował opowiedzieć, to i tak pewnie niewielu zrozumie. Tam też spotkałem osoby, które zainspirowały do tego, by urosły skrzydła i dalszy świat stanął otworem. Czytaj dalej każdy ma własną górę i własne zwycięstwo

Londyn miesiąc w przód – krótka wizyta w brytyjskiej stolicy

Przesadnie rozwiniętych tekstów i tak nikt nie czyta, więc po raz kolejny jadę dosyć krótko. Jak zresztą cały wyjazd. Standardowo by go opisać musiał powstać lekki poślizg. Byliśmy tam już przecież ponad miesiąc temu.

W jednym z poprzednich tekstów wspominałem, że jakoś od stycznia planowaliśmy trip po Japonii. Tym razem jednakże nie wypaliło. Bilety były i teoretycznie wszystko było, ale nie teraz. No cóż – życie. Czytaj dalej Londyn miesiąc w przód – krótka wizyta w brytyjskiej stolicy

a mnie nie chce się iść do domu a mnie nie chce się wcześnie spać – koncert Lady Pank w Stavanger

 Ostatnio słuchanie jakiegokolwiek grania na żywo to niestety rzadkość. Tym chętniej, gdy tylko usłyszałem, że w okolicach zagra Lady Pank, czyli kapela której się już raczej nie słucha, ale jakby nie było utwory zna chyba każdy, to wiedziałem że tam po prostu będę. Chociaż zespół ma więcej lat niż ja, to jednak serwuje dźwięki które dawno temu, a nawet pomimo 35 lat na scenie nadal wpadają w ucho. Czytaj dalej a mnie nie chce się iść do domu a mnie nie chce się wcześnie spać – koncert Lady Pank w Stavanger