geocaching w Norwegii – kolejna odsłona

Zawieszenie się niektórych funkcji wordpressa było tym razem główną przyczyną mojego braku aktywności blogowej. Do takiego czegoś z reguły zabieram się z niemałym trudem. A tak poza tym mam przynajmniej jakiś bardziej sensowny powód, by jakoś to sobie wytłumaczyć 😉

Zresztą wszystko co zmusza mnie do spędzenia dłuższego czasu w pozycji siedzącej działa odpychająco. Zdecydowanie wolę gdzieś po prostu wyjść. To nie tak, że zmuszam się do sklecenia tych paru słów, ale jak nie mam fazy na pisanie, to tego nie robię… I tyle.

Pomimo, iż ostatnio bardziej niż zwykle załączył się rozsądek i podpowiada, by skoncentrować się na drobiazgach trochę ważniejszych. Czyli praca, przyszłość, stabilizacja… I by nastąpił wreszcie taki spokojniejszy, rodzinny żywot. A pewne jego sfery najwyższy czas, by poszły w zwyczajną odstawkę. Nie jest to jednak proste. Jakoś nadal nie mogę dostrzec siebie zbytnio w tak poukładanej w szufladkach egzystencji. I energia momentami powraca coraz bardziej. Jadę więc dalej… Tym bardziej, że nie nabawiłem się żadnej pourazowej traumy. Ale co jak co, to jednak grunt dobieram bardziej uważnie. Czytaj dalej geocaching w Norwegii – kolejna odsłona