znowu biec na oślep i nawet nie waż mówić się że nie dorosłem bo ile to już wiosen tak slalomem dryfuje – pierwsze starcie z geocachingiem

Całkiem nowa zabawa mnie wciągnęła… Chociaż od zawsze wszelkie formy przygodowej aktywności budziły moje zainteresowanie, to jednak geocaching, bo właśnie ten typ rozrywki mam na myśli, jakoś nie był po drodze. Pomimo, iż bawi się w to już kilka milionów ludzi nikt z poznanych wcześniej po prostu nie wspomniał. W naszym kraju (i nie tylko) znany także jako opencaching. Obie formy różnią się niewiele, a w wolnym tłumaczeniu jest to po prostu zabawa w szukanie *skarbów* poukrywanych chyba we wszystkich zakątkach świata. Czytaj dalej znowu biec na oślep i nawet nie waż mówić się że nie dorosłem bo ile to już wiosen tak slalomem dryfuje – pierwsze starcie z geocachingiem

leśne błądzenie po latach – jesień w Beskidzie Niskim

Beskid Niski, to obok Tatr górska kraina jakoś mi najbliższa. Przynajmniej w Polsce… Mijały lata i przez ten dłuższy czas stawała się bynajmniej dosyć odległa. Ścieżki prowadziły zupełnie gdzieś indziej. Swojego czasu jednak było mi tu całkiem nieźle. W Tatrach, do których ciągnęło mnie z zupełnie innych powodów chyba trudniej było odnaleźć dzikość, odosobnienie, spokój. Tutaj o tego typu stany po prostu łatwiej… Czytaj dalej leśne błądzenie po latach – jesień w Beskidzie Niskim