nie ma o czym pisac, nie ma o czym spiewac

Dzieje sie. Sporo sie dzieje. Mniej niz bym chcial, ale jednak. Do przodu. Czas plynie szybko i ledwo sie obejrzalem, a juz minely dwa miesiace. Za moment czekaja mnie krotkie, wyczekiwane od dluzszego czasu wakacje.

A tymczasem duzo pracuje oddalajac sie tym samym od finansowego bagna. Moj pojazd, pomimo powaznych przejsc i trwajacych poltora roku naprawach jak narazie smiga bez zarzutow. Poza tym szukanie mieszkania okazalo sie byc trudniejsze, niz znalezienie pracy. Wplywa to wiec destrukcyjnie na energie. Jeszcze sie jednak nie poddaje. Wokol sami sceptycy, bo masa studentow tez chce sie gdzies zakotwiczyc. Na kazde miejsce caly rzad konkurentow. I ceny jak z kosmosu. Za maly kwadrat, bez wypasow trzeba wybulic jakies piec tysiecy zlotych na miesiac. Plus depozyt, nie kiedy dwa razy tyle. No ale juz dawno powinienem wyleczyc sie z przeliczania i porownywania tutejszej rzeczywistosci do Polski. Przeciez zarobki tez inne. Nie jest jednak juz tak kolorowo jak kiedys. Jak by nie bylo podobno Stavanger to obecnie najdrozsze miasto w Europie…

Lilka rosnie, a ja czuje jak cholernie duzo przy tym trace. Cos zyskuje, jakies przyszlosciowe perspektywy, a jednoczesnie tyle mnie omija. Skajp tego nie zastapi. Jak zwykle tez, pomimo iz ulokowalem sie troche z boku, tak w oddali, to i tak nie jestem w stanie uniknac zalosnych, a niekiedy wrecz smiesznych osadow. Niektorzy wydawac by sie moglo, iz lepiej wiedza jak powinienem zyc i co jest dla mnie lepsze. Szkoda tylko, ze jakos nikt za mnie nie umrze…

. . .

a ponizej kilka ustrzelonych wysluzona nokia fotek… czyli jak widac mimo, iz mierzylem wyzej ( doslownie ), to musialem sie przynajmniej na jakis czas przeprosic z branza, ktora kiedys podcinala mi skrzydla… no ale przynajmniej czeste zmiany scenerii rozpalaja wyobraznie.

Jedna myśl nt. „nie ma o czym pisac, nie ma o czym spiewac”

  1. Nikt za nas nie umrze i nikt nie przeżyje naszego życia. Najwięcej do krytyki pchają się Ci, którzy sami nie panują nad swoim życiem, bo prościej jest nawtykać komuś, niż spojrzeć w lustro. Trzymaj się tam Tomek, są tacy, którzy myślą jak Ty. Jestem z Tobą brachu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *