nie ma o czym pisac, nie ma o czym spiewac

Dzieje sie. Sporo sie dzieje. Mniej niz bym chcial, ale jednak. Do przodu. Czas plynie szybko i ledwo sie obejrzalem, a juz minely dwa miesiace. Za moment czekaja mnie krotkie, wyczekiwane od dluzszego czasu wakacje.

A tymczasem duzo pracuje oddalajac sie tym samym od finansowego bagna. Moj pojazd, pomimo powaznych przejsc i trwajacych poltora roku naprawach jak narazie smiga bez zarzutow. Poza tym szukanie mieszkania okazalo sie byc trudniejsze, niz znalezienie pracy. Wplywa to wiec destrukcyjnie na energie. Jeszcze sie jednak nie poddaje. Wokol sami sceptycy, bo masa studentow tez chce sie gdzies zakotwiczyc. Na kazde miejsce caly rzad konkurentow. I ceny jak z kosmosu. Za maly kwadrat, bez wypasow trzeba wybulic jakies piec tysiecy zlotych na miesiac. Plus depozyt, nie kiedy dwa razy tyle. No ale juz dawno powinienem wyleczyc sie z przeliczania i porownywania tutejszej rzeczywistosci do Polski. Przeciez zarobki tez inne. Nie jest jednak juz tak kolorowo jak kiedys. Jak by nie bylo podobno Stavanger to obecnie najdrozsze miasto w Europie… Czytaj dalej nie ma o czym pisac, nie ma o czym spiewac